Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łowy biblioteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łowy biblioteczne. Pokaż wszystkie posty

11:46:00

Stephen King "Komórka"

Stephen King "Komórka"

Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Albatros
Oryginalny tytuł: Cell
Data oryginalnego wydania: 2006 rok
Data polskiego wydania: 2007
Liczba stron: 432

„Młody rysownik Clay Ridell ma powody do zadowolenia. Przed chwilą podpisał lukratywny kontrakt wydawniczy. Uczcił ten radosny fakt zakupem prezentu dla żony. Wracając ze spotkania, jest świadkiem budzących grozę wydarzeń. Elegancko ubrana kobieta i dwie nastolatki wpadają w krwiożerczy szał. Nie tylko one. Ulice zapełniają się bełkoczącymi ludźmi, przechodnie bez powodu rzucają się na siebie, z nieba spadają samoloty. Szaleństwo ogarnia każdego, kto odebrał telefon komórkowy. Tajemniczy sygnał, później nazwany pulsem, nie niszczy aparatów, ale wyzwala agresywne, destrukcyjne skłonności. Świat ogarnia chaos, zaczyna się bezlitosna walka o przeżycie. Syn Ridella i jego żona są w domu, z dala od Bostonu. Clay musi do nich dotrzeć, nim Johnny użyje komórki, którą otrzymał na dwunaste urodziny. Pieszo, bo komunikacja już nie istnieje. Na będących w podobnej sytuacji wędrowców czyhają zombi, ofiary Pulsu, zabijając nielicznych, którzy pozostali normalni. Jedynym bezpiecznym miejscem jest centrum stanu Maine, obszar znajdujący się poza zasięgiem telefonii komórkowej. Ostatnia enklawa ludzkości, czy przemyślnie skonstruowana pułapka?”

Zachęcona „Christine” sięgnęłam po kolejną książkę Kinga licząc, że znów zachwycę się tak jak wtedy, za pierwszym razem. Oczywiście, tak się stało, tylko moim skromnym zdaniem, do tej książki powinien być dołączony kupon na darmową terapię u psychiatry czy psychologa… Ale od początku.

Jednym z głównych bohaterów jest Clay Ridell (czy tylko ja widzę podobieństwo do nazwiska Voldemorta? :D ), młody rysownik. Wraz z postępem akcji, do Claya dołączają inni, Ci, którym udało się umknąć złej mocy przesyłanej przez telefony komórkowe. Tak więc był on (Clay), młoda, piętnastoletnia dziewczyna o imieniu Alice oraz mężczyzna, którego imię wyparowało mi chwilowo z głowy. O, mam, Tom. Tak, to był Tom…

Zła sytuacja, niebezpieczeństwo czyhające na nich z każdej strony zmusiło ich do tego, by pogłębić swoje więzi. W ciągu jednego dnia z osób, które w ogóle się nie znały, których życia kompletnie różniły stali się bliskimi sobie osobami. Bo przecież w grupie łatwiej, prawda? Ale o co chodzi?

Jak sam tytuł mówi, mamy do czynienia z komórkami, które w oczach bohaterów są czymś totalnie niebezpiecznym. Gdy ktoś przyłożył ją do ucha, tracił zmysły. Zaczynał zachowywać się jak zwierzak, a momentami jeszcze gorzej. Odgryzanie uszu, wgryzanie się w szyje, zwisające policzki „przyszyte” do brody. Istny obraz koszmaru.

Świat się kończy.

Może to ta apokalipsa, która zapowiadana jest na grudzień 2012?

A może tytuł powinien brzmieć „Noc trupów”? Bo kiedy jest noc, potwory śpią, a ludzie mogą żyć. Dzień zamienia się z nocą. Ludzie zmieniają tryb swojego życia.

Ze strachu.

No ja mówię, że potrzebuję psychologa. Właściwie, jak przeczytałam Rodzicielce krwisty fragment, sama ze smutkiem oznajmiła, że chyba mnie do psychiatry trza wziąć…

Nadal jestem w szoku. Pozytywnym.

I chyba w związku z tym odpocznę od Kinga, co w ty na to?

Oczywiście 5/6, jeden punkcik odjęłam za drastycznośc, stanowczo nie na moje nerwy :D

Znów mam wrażenie, że działam na swoją niekorzyść. Czerpę z końca wakacji tyle, że siedzę do drugiej nocy, by skończyć książkę, a na drugi dzień jestem kompletnie niewyspana, ale jaka dumna z siebie! Jeszcze trzy zaległe recenzje, i będę na bieżąco... Ciekawe jakie to uczucie!

12:24:00

Stosik wakacyjny Luthien #2

Stosik wakacyjny Luthien #2

I to piękne uczucie, kiedy idziesz do biblioteki oddać książki, a wracasz z niej z kolejnym stosikiem cudów! Wprawdzie moje nastawienie do wczorajszego wyjścia było dosyć sceptyczne (no bo zawsze tego czego ja chcę akurat nie ma!) a tu tak miło się rozczarowałam!
Od dołu: 

1. Małgorzata Kalicicińska „Dom nad Rozlewiskiem” moja
2. John Grisham „Prawnik” wypożyczona
3. Harlan Coben „Bez Śladu” wypożyczona
4. Stephen King „Komórka” wypożyczona
5. John Grisham „Ława przysięgłych” moja
6. Ewa Barańska „Nie odchodź, Julio” moja
7. Hanna Cygler „Bratnie dusze” moja

Nieco niepokoi mnie jak tu cicho ostatnimi czasy, mam nadzieję jednak, że to tylko przejściowe ;) A wy macie jakieś książki, na które polujecie, a których nie możecie zdobyć? Ja tak mam z „Diabłem u Prady” - nie żebym jakoś pragnęła przeczytania książki, jednak za każdym razem, jak tylko się o nią pytam, nie ma jej na stanie. Oj te biblioteki ;)


15:16:00

Stosik wakacyjny Luthien #1

Stosik wakacyjny Luthien #1


Wakacje mijają, niezależnie od tego czy chcemy, czy nie. Wykorzystując to, że mam więcej czasu na czytanie odwiedzam albo Empik, albo bibliotekę (która, swoją drogą, nie ma połowy książek, które akurat chcę przeczytać) i takim oto sposobem powstał ten stosik.  Zacznijmy od dołu.

Jostein Gaarder,  „Maja”
Stephen King,  „Christine”
Anna Ficner-Ognowska,  „Alibi na szczęście” (aktualnie czytam i jestem pod szerokim wrażeniem!)
William Wharton,  „Niezawinione śmierci”
Anna Dziewit-Meller,  „Disko”

Swoją drogą, ostatnimi czasy skupiłam się na polskich autorach, których do tej pory nie doceniałam. Nie licząc oczywiście pani Musierowicz, bo za nią szaleję od dawna. Tak więc powieść Anny Ficner-Ognowskiej zasiliła moją bibliotekę, a ja kupiłam ją nieświadomie - nie wiedziałam, że jest niemal bestsellerem! Czytam ją z wielką czcią, bojąc się końca, bo kolejna część dopiero we wrześniu ;)

A wy, kochani, wolicie polskich czy raczej zagranicznych autorów? :)