Lubię to miejsce. I zawsze tak było. Choć wracam tu rzadko w ostatnich latach. Choć jestem biernym użytkownikiem innych platform, jestem też starej daty i najbardziej jednak lubię blogi - ot, dzięki możliwości wyrażania myśli w bardziej rozbudowanej formie.
Mellod na przestrzeni lat, podobnie jak ja sama, przeszedł metamorfozę. Chciałam się skupić na lajfstajlu i slow life, ale to chyba nie idzie do końca w parze z moim ja, a w rzeczywistości zamiast gadania o niczym, lepiej wychodzi mi dzielenie się spostrzeżeniami. I chcę do tego wrócić. Albo muszę, bo to moje ja krzyczy, że słów potrzebuje.
A ponieważ odkurzam to miejsce po dwóch (sic!) latach nieobecności, zdaję sobie sprawę z tego, że większość zakładek tu dostępnych, jest dziś kompletnie nieaktualna... więc od tego zaczęłam - zachęcam do zapoznania się.
