Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

09:22:00

Dominika Tabernacka - Pamiętnik Jadzi, czyli wakacje u Baby Jagi

Dominika Tabernacka - Pamiętnik Jadzi, czyli wakacje u Baby Jagi

Chyba już o tym mówiłam, a jeśli nie - zdradzę Wam sekret. Lubię książki dla dzieci. Czasami. Z kilku powodów - po pierwsze, lubię je dawać w prezentach. Uważam, że niezależnie od wieku książka zawsze jest najlepszym, co można komuś ofiarować. Po drugie - lubię po nie sięgnąć, żeby oderwać się od codzienności. A poza wszystkim innym - czytam, zanim dam je dziecku. 

Pamiętnik Jadzi, czyli wakacje u Baby Jagi to opowieść o wakacjach na końcu świata. Piękne Tatry, domek na kurzej łapce i babcia, którą nie tylko z uwagi na nazwisko wszyscy zowią Babą Jagą. Bynajmniej nie tą, która porywa dzieci ani też tą, która złowrogo patrzy na mieszkańców swojej miejscowości. Owszem, zbiera zioła, robi za znachorkę, ma dziwaczny nos i sposób bycia. Dla Jadźki w każdym razie jest po prostu babcią. Mniej lub bardziej towarzyską, mniej lub bardziej zwariowaną. 

Jadzia pojechała na wakacje obiecując mamie, że wypełni zadanie domowe ucząc się jednocześnie systematyczności - każdego dnia będzie pisać choć kilka słów i w ramach wypracowania o swojej rodzinie stworzy wakacyjny pamiętnik. A że pojechała do babci zostać czarownicą, tematów jest aż nad to!

Pamiętnik Jadzi to ciepła historia dziewczynki wierzącej w bajkę, którą wszyscy znamy. Opowieść o pięknych Tatrach, rodzinnych tajemnicach i uskrzydlającej wyobraźni. Nie jest to co prawda bajka dla małych dziewczynek (choć tak pierwotnie myślałam), ale z pewnością zabierze w cudowną podróż dzieci umiejące już samodzielnie czytać.


07:57:00

Krzysiu, gdzie jesteś?

Krzysiu, gdzie jesteś?

 
Kubuś Puchatek A.A. Milne'a to klasyka gatunku, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Wiele lat temu czytałam książkę o przygodach tego misia i choć bajki nigdy specjalnie nie lubiłam, książkę sobie ukochałam. Myślę też, że chyba od samego początku moją ulubioną postacią bynajmniej nie był Kubuś ani Tygrysek, ale... Kłapouchy. I tak mam chyba do dziś, bo przecież dorośli też mogą lubić bajki. Bo czemu nie!

W piątek miała premierę najnowsza wersja tej opowieści - Krzysiu, gdzie jesteś? Historia Krzysia, wyrwanego ze Stuwiekowego lasu (a gr! jak mnie drażniło, że on nie jest Stumilowy!) do szkoły z internatem, który trzydzieści lat później spotyka swojego przyjaciela z dzieciństwa... na jednej z londyńskich ławek, tuż pod starym dębem naprzeciw swojego domu. 


Krzysiu, gdzie jesteś? to weekend wyjęty z życia czterdziestolatka, który pogrążony w pracy, chcąc zapracować na przyszłość swojej rodziny, zapomniał co w życiu jest naprawdę ważne. I ten miś o niewielkim rozumku okazał się misiem o naprawdę wielkim sercu, na nowo pokazując swojemu przyjacielowi, że z nicnierobienia powstają niekiedy najlepsze cosie. 

Wiecie, co Wam powiem? Z początku, kiedy rzuciłam pomysł, by wybrać się do kina na tę właśnie produkcję, ludzie się ze mnie śmiali. Ostatecznie spędziłam cudowny wieczór śmiejąc się i wzruszając na zmianę i stwierdzam, że gdybym z dzieciństwa pamiętała takiego właśnie Puchatka, lubiłabym go wtedy dużo bardziej. 

Polecam!



źródło zdjęć: grafika google

17:49:00

Lena Wolska - Wróżka z gwiezdnego pyłu

Lena Wolska - Wróżka z gwiezdnego pyłu
 

Jak już wiecie (bo przecież Wam o tym mówię ;)), lubię od czasu do czasu sięgnąć po książki dla dzieci. Bynajmniej nie sama, a z tymi najmłodszymi właśnie.

Przyznaję, że Wróżka z gwiezdnego pyłu przyciągnęła mnie niczym innym jak aspektem czysto wizualnym, choć nie jestem fanką niebieskiego koloru. Ale w grafice dla dzieci mam ostatnio dziwną "fazę" na bajkowe krainy. Takim oto sposobem - tadam.
O sztuce dobrego życia dla najmłodszych
Mała Hania od zawsze marzyła o tym, by zostać wróżką. Wesoła i bystra dziewczynka pragnęła opiekować się innymi, nieść pomoc potrzebującym i sprawiać, by świat stał się lepszym miejscem. Spotkanie z wilkiem Albertem – stuletnim mędrcem i opiekunem lasu, który opowiada jej o Gwiezdnym Pyle – staje się początkiem niezwykłej podróży. Dziewczynka i jej opiekun magicznym sposobem przemieszczają się od Tatr po Morze Bałtyckie, a w każdym z miejsc czeka na nich nowy nauczyciel… Ich nauki mówią o tym, jak dobrze żyć, dostrzegać piękno, znaleźć w sobie siłę i ufność w to, co przyniesie los. Czy Hania je zrozumie i podąży za radami Magów? Czy odkryje źródło i tajemnicę Gwiezdnego Pyłu? Podróż w głąb siebie nie zawsze jest prosta…

– Spójrz, Haniu. To jest właśnie Absolut – powiedział wilk.
– Co to jest Absolut, Albercie? – zapytała Hania, patrząc na swojego mądrego towarzysza.
– Ten zachwyt, jaki czujesz, kiedy kierujesz wzrok na coś tak pięknego – odpowiedział spokojnym głosem. – W każdej rzeczy i w każdej istocie jest to samo piękno. Patrząc właściwie, jesteś w stanie zobaczyć je we wszystkim, co cię otacza. Łatwiej je jednak dostrzec, spoglądając na zachodzące słońce, które oblewa swoim kolorem cały świat.

Przy okazji jakiejś recenzji, do której zajrzałam tuż przed tym, zanim sama zaczęłam tę książkę czytać zauważyłam pewien zarzut odnoszący się do tego, że książki dla dzieci w pewnym momencie przestały mieć sens, a zaczęły być wypełnione humorem. Może "sens" to złe słowo, bo chodzi bardziej o lekcje i morały, ale jedno jest pewne: humor przede wszystkim. Chwała Bogu, że ja na takie pozycje raczej nie trafiam!

Abstrahując od opisu z okładki, Wróżka z gwiezdnego pyłu to opowieść o życiu, o sile miłości, kształtowaniu osobowości i pięknie, które każdy z nas nosi w sobie, często będąc tego nieświadomym.W dodatku napisana w sposób, który pozwolił mi wyobrazić sobie babulinkę siedzącą przy kominku i jej wnuczki, z gorącą czekoladą w ręku, zasłuchane w historii, którą z całą pewnością sami kiedyś będą opowiadać swoim potomkom... 

Polecam, nie tylko dla dzieci. A może, mając na względzie sens tej opowieści, szczególnie właśnie polecam ją dorosłym.


15:56:00

Tadeusz Grubecki - "Przygody Wiki"

Tadeusz Grubecki  - "Przygody Wiki"

W poprzednim poście, poświęconym zapowiedziom książkowym wydawnictwa Psychoskok na maj, wspomniałam o książce Tadeusza Grubeckiego - "Przygody Wiki". Jako że od dwóch lat jestem szczególnie zainteresowana książkami z zakresu literatury dziecięcej i od razu wspomniałam, że chętnie bym po nią sięgnęła. I oto jest! :)

22:40:00

Nasze Polskie Rymowanki - Greg

Nasze Polskie Rymowanki - Greg
zdjęcie własne
Wpadłam na nią przypadkiem, robiąc zamówienie na stronie jednej z księgarni i mając z tyłu głowy poszukiwania rymowanek dla Chrześnicy - wrzuciłam do koszyka. Szła długo, bo którejś z pozycji nie było u dostawcy i trzy razy dostawałam maile z informacją o kolejnych opóźnieniach, aż w poniedziałek odebrałam. Przyniosłam do domu i...

zdjęcie własne
... przepadłam.

Większość z tych rymowanek (tudzież piosenek, przyśpiewek) w takiej czy innej wersji pamiętam jeszcze ze swojego dzieciństwa.  Jak znane wszystkim Wlazł kotek, W pokoiku na stoliku... 

zdjęcie własne


Czytałam ostatnio kilka niepochlebnych recenzji książek dla dzieci, które choć na pierwszy rzut oka wyglądały pięknie - to zaraz okazało się, że drugie spojrzenie psuje ten obraz nieodwracalnie. I chyba trochę się bałam, że tu będzie tak samo. Więc przed oddaniem jej w te małe rączki, dla których była przeznaczona, przejrzałam w skupieniu teksty i obrazki, ale nie znalazłam niczego, czego nie pokazałabym dziecku. Mało tego! Ilustracje w tej książce są tak piękne, że z chęcią zrobiłabym z nich obrazki na dziecięcą ścianę. Przeczytałam, obejrzałam i doszłam do wniosku, że choć wygląda niepozornie i nieco mniej prezentowo w porównaniu do podobnych pozycji na polskim rynku wydawniczym, to świetny pomysł na prezent z okazji soboty, albo dodatek do czegoś bardziej konkretnego.

zdjęcie własne

Naoglądałam się trochę tych książek dla dzieci i powiem Wam szczerze, że to jedna z ładniejszych jakie widziałam. (choć pewnie gdyby sama nie wskoczyła mi w ręce to nie zwróciłabym na nią większej uwagi)

Moja ocena: 6/6