Zauważyła ostatnio, że ten książkowy blog w tym roku stał się bardziej... filmowym blogiem. Już miałam pisać o książce... ale, o zgrozo!, wybrałam się do kina. Obiecałabym
Wam, że przez pewien czas nie pójdę, ale... chyba jednak pójdę. W każdym razie następnym razem na pewno przyjdę z książką, bo mam dwie recenzje na stanie, ale jako że film aktualnie jest w kinach, to przychodzę dzisiaj z kolejną w tym miesiącu recenzją nowości, tym razem polskiej - Kobiety mafii Patryka Vegi.
